RockShox FLIGHT ATTENDANT – co robi, czego nie robi i czy ma sens?
Cześć!
Nie musisz już nic ustawiać! Flight Attendant zrobi wszystko za Ciebie!
Przeglądając internety, odnoszę wrażenie, że właśnie taki przekaz ma płynąć…
FA to już częsty upgrade, więc przygotowałem wyjaśnienie, które dla niektórych na czacie było sporym zaskoczeniem.
Czego RockShox FA nie robi?
Nie ustawia za Ciebie zawieszenia.
Jeśli wybierasz FA, żeby nie zajmować się ustawianiem – to muszę Cię zmartwić. Ten system tego za Ciebie nie zrobi.
Jeśli zawieszenie nie jest dobrze ustawione, to FA będzie działał słabo.
Same amortyzatory z FA nie różnią się znacząco od wersji bez elektroniki – ta sama sprężyna, to samo tłumienie, to samo tarcie.
Mają też te same problemy i te same rozwiązania – które wspólnie z Wami wdrażamy w ramach bezpłatnego doradztwa na czacie (tutaj).
FA nie jest magiczną różdżką.
Co więc robi system Flight Attendant od RockShox?
Cały czas kręci za Ciebie pokrętłem kompresji. Precyzyjnie mówiąc – reguluje w trakcie jazdy kompresję przy niskiej prędkości (LSC), etapami.
Czyli mamy do dyspozycji kilka trybów, które normalnie przełączasz ręcznie – a teraz robi to za Ciebie system elektroniczny.
Nie klik po kliku, tylko etapami – i w odczuciu to w zupełności wystarcza, bo robi to szybciej i częściej niż Ty byś zdążył – na podjazdach, na płaskim i na zjazdach.
Tam, gdzie normalnie włączyłbyś blokadę – FA porusza się między LOCK, a OPEN - więc koło lepiej trzyma się ziemi, a Ty masz większą wygodę.
Na zjeździe, gdzie zawieszenie zazwyczaj zostaje w pozycji OPEN, FA potrafi Cię jeszcze chwilowo podeprzeć kompresją – kiedy sytuacja tego wymaga.
W tym celu system cały czas zbiera dane z terenu, z roweru i od Ciebie. Uczy się po każdej jeździe, personalizuje ustawienia, optymalizuje pracę zawieszenia.
Robi to osobno dla przedniego i tylnego koła – więc np. na przeszkodzie jedno może chwilowo pracować szybciej niż drugie.
No i system się nie męczy jak człowiek – podejmuje optymalne decyzje… do czasu rozładowania baterii ;)
FA nie zmienia tłumienia przy dużych prędkościach (HSC), bo zawór porusza się za szybko, żeby system zdążył zareagować.
W praktyce to nie problem – bo HSC jest zależne od LSC, więc wszystko się spina. Wyjaśniam to w metodyce ustawień zawieszenia (dostęp dla członków społeczności)
FA to system domyślnie otwarty
Czyli zawór kompresji startuje w pozycji OPEN.
Dlaczego to ważne?
Wyobraź sobie, że koło wpada na przeszkodę. System, który startuje w trybie blokady, musi najpierw ją puścić – a to zabiera czas.
FA działa inaczej – zawieszenie od razu reaguje.
Jeśli trzeba – usztywni się. Jeśli nie – zostanie otwarte.
Dzięki temu FA robi więcej drobnych korekt na krótkim odcinku trasy.
Tak, potrafi się bardzo szybko utwardzić – ale gdyby miał jeszcze regulować HSC, potrzebowałby hmm… dużych baterii…
W plecaku?
Śmieję się, bo to w sumie możliwe… Mieliśmy w Zumbi taki rower – nazywał się E-22, właśnie z baterią w plecaku. Czy to miało sens? I tak, i nie. :)
Efektywność pedałowania
Każdy z nas, kto kocha zjazdy i jednocześnie lubi włóczyć się po górach, żyje z kompromisem: fajne odczucia na zjazdach kontra efektywność na podjazdach.
Nazwałbym to starym, dobrym enduro.
To właśnie tutaj – obok XC – jest największa przestrzeń do adaptacji systemu FA. I do niej Was zapraszam jako budowniczych: do tworzenia własnych projektów rowerów o skoku 130–160 mm, które dzięki wspólnie dopasowanej charakterystyce amortyzatorów dadzą z jednej strony wygodę na małych nierównościach, przewidywalność na zjazdach i stabilność po skokach – a z drugiej: wsparcie na podjazdach i płaskich odcinkach.
Chodzi o budowanie wydajnych rowerów z większym skokiem, na ramach, które już są na rynku.
FA się do tego nadaje – serio.
Dobrze adaptuje się do różnych konstrukcji i z głową daje się go dopasować również do ram spoza oficjalnej listy SRAM-a – wszędzie tam, gdzie mamy pewność, że to ma sens.
Być może da się dopasować FA do Twojej ramy?
Zapraszam do rozmowy na czacie (tutaj) – sprawdzimy to razem.
Elektrofiksacja, czyli dla kogo jest FA – według mnie?
FA jest dla tych, którzy włóczą się po górach i dla tych, którzy ścigają się w XC.
System ma sens wszędzie tam, gdzie dużą częścią jazdy są podjazdy i zróżnicowany teren – w tym techniczne sekcje.
FA daje poczucie lepszej wydajności pedałowania i płynności jazdy w terenie.
Jeśli się ścigasz – możesz bardziej skupić się na jeździe i tracisz mniej energii.
Jeśli jeździsz rekreacyjnie – to po prostu masz od razu płynną jazdę.
W obu przypadkach to WYGODA – przy czym inaczej rozumiana.
Wielu z Was mówi, że chce mieć jeden rower do wszystkiego.
Kiedy opowiadam, że zawieszenie zawsze jest jakimś kompromisem, to tutaj – z FA – ten kompromis staje się mniej odczuwalny.
Po prostu wygodniej podjeżdżasz na rowerze z większym skokiem – ukierunkowanym na zjazd.
GDZIE KUPIĆ RockShox amortyzatory z systemem Flight Attendant?
My możemy pomóc Ci zaplanować i wdrożyć FA indywidualnie – zapraszam na czat (tutaj).
Jeśli zastanawiasz się, czy warto kupić Flight Attendant, albo jaki amortyzator RockShox FA wybrać do swojego roweru – chętnie pomożemy. Dobierzemy komponenty, które realnie poprawią Twoje wrażenia z jazdy.
Amortyzatory FA (w tym najnowszy SID SL ze sprężyną: DebonAir), znajdziesz (tutaj).
To co jest przydatne z wiedzy ogólnodostępnej, linkuję niżej:
Adaptive Ride Dynamics, wyjaśnienie (tutaj)
ustawienie zawieszenia i personalizacja FA (tutaj)
parowanie komponentów, kalibracja systemu (tutaj)
świecące diody, wyjaśnienie kolorów (tutaj)
Do następnego!
Kacper